Nie codziennie przeprowadzasz wywiad z członkiem rodziny królewskiej, ale Lady Amelia Windsor nie jest twoją zwykła królewska, jak szybko się dowiaduję, kiedy dołącza do mnie przez Zoom z jej domu rodzinnego Cambridge.
Windsor wchodzi na czat z włosami zaczesanymi do tyłu w beztroski sposób, ubrana w prostą, szarą dzianinę oversize, wyjętą z szuflady jej cennych swetrów. Windsor nazywa swoich skoczków „starymi przyjaciółmi” („W różnych momentach przychodzili ci na ratunek”) i skrupulatnie ją chroni przyjaciół przed zagrożeniem ze strony ćmy, wkładając skórki pomarańczowe do swoich szuflad, napiwek, który wzięła od handlarza straganów na Portobello Droga.
Wielu z nas przyjęło założenie, że królewski protokół chroni swoich członków przed byciem zbyt, no cóż, człowiekiem, ale każdy, kto spotyka Windsor, natychmiast odkrywa absolutną ulubienicę. 27-latek jest uprzejmy, bardzo uprzejmy i wyraźnie inteligentny. Jest zaangażowana w świat i pasjonuje się środowiskiem, a ogrodnictwo wymienia jako swoje ulubione zajęcie. Jak na kogoś, kto od jakiegoś czasu pracuje w dość rzucającej się w oczy i głośnej dziedzinie mody, jest zaskakująco nieśmiała i ujmująca. Podczas naszego czatu Windsor ciągle przeprasza za wyjątkowo kiepskie wi-fi, a także za swoje odpowiedzi i fakt, że lubi poświęcać czas na ich przemyślenie.
Cóż, zacznijmy od samego początku, od tego, co było dzisiaj w jej programie. „Obowiązek ławy przysięgłych” — odpowiada Windsor, po raz kolejny dostarczając coś nieoczekiwanego. „W czasie przerwy na lunch włóczyłem się po ulicach Cambridge. Nigdy nie mieszkałem nigdzie indziej [z moją rodziną], ale chodziłem ulicami, na których nigdy nie byłem, co było całkiem miłe”. Jako ktoś, kto wydał większość ich nastoletnich lat w Cambridge, bywalcy w małych klubach nocnych na zmianę, zaczynam wyliczać po zmroku przegląd najważniejszych wydarzeń…
„Tak naprawdę nigdy nie byłam w Cambridge” — wyznaje, ku mojemu wyraźnemu przerażeniu z powodu braku tego rytuału przejścia. „To naprawdę smutne, ponieważ chodzę po Cambridge i widzę ludzi w moim wieku i myślę:„ Och, chciałbym! ”Po prostu tak naprawdę nie mam tutaj żadnych przyjaciół, niestety. Patrzę na nich i myślę: „Czy to dziwne podejść do ciebie i zapytać, czy możemy zostać przyjaciółmi?”. Jesteśmy dokładnie po 1 minucie i 38 sekundach wywiadu i robimy (wyobrażam sobie fałszywe) plany Iść na zewnątrz na zewnątrz. "Chodźmy!" ona się śmieje.
Windsor, jako członkini rodziny królewskiej, zajmuje 42. miejsce w kolejce do tronu po swoim dziadku ze strony ojca, księciu Kentu, i pomimo swojego statusu i tytułu woli nazywać się Mel. „Bardzo się cieszę, że ktoś nazywa mnie Mel” — mówi. „To dobry sposób na przełamanie [barier], gdy kogoś spotykasz. … Automatycznie jesteś w miłych, przyjaznych stosunkach z każdym, kogo spotykasz. Tak naprawdę nie jestem kimś, kto myśli, że tylko moi ulubieni ludzie mogą nazywać mnie moim [skróconym] imieniem”.
Wcześniej została nazwana przez brytyjskie media „pierwszą wpływową osobą rodziny królewskiej” dzięki jej modzie rozsądek i obecność w branży, Windsor zrobiła karierę modelki, która zdobiła okładki z Tatler, ModaJaponia a teraz Kto Co Nosi; przejąć inicjatywę w kampaniach takich marek jak Dolce & Gabbana i Illamasqua; i zostań uczestnikiem pierwszego rzędu na pokazach takich marek jak Dior. Ponieważ Windsor jest modelką w Storm od sześciu lat – agencji, która reprezentuje także Cindy Bruna, Behati Prinsloo i Aleka Weka – zastanawiam się, czy jej doświadczenie zwiększyło pewność siebie. „[Storm] dał mi dużo pewności siebie i zawsze tam byli. Tyle wskazówek, cierpliwości i wiele się nauczyłam” – mówi mi.
Kiedy pytam, jak modeling ukształtował jej stosunek do piękna i poczucie własnej wartości, jej zachowanie nieco się zmienia. To oczywiste, że Windsor staje się nerwowy i nieco niechętny, gdy pojawiają się bardziej osobiste pytania. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę nienasycony głód mediów na wszelkie informacje o najsłynniejszej rodzinie świata. – Okej – mówi, biorąc oddech i przygotowując się do powrotu. „Ważne jest, aby po prostu cofnąć się o krok, po prostu uświadomić sobie, co tak naprawdę ma znaczenie i nie być zbyt samokrytycznym wobec tego, jak wygląda twój wygląd, ponieważ nie to jest najważniejsze na koniec dnia. Każdy jest piękny na swój niepowtarzalny sposób.”
„Na początku, kiedy zaczynałam [modelowanie], mogło to być trochę denerwujące” — dodaje. „Czujesz się trochę zdenerwowany i brakuje ci pewności siebie, aby naprawdę poczuć, że możesz być sobą. Z czasem jest to niesamowite, ponieważ znajdujesz się w sytuacjach, w których możesz nikogo nie znać, ale to taki dobry trening życiowy, ponieważ po prostu pokazuje, że po prostu warto. Tak długo, jak jesteś miły, przyjacielski i otwarty na ludzi, nie robisz nic złego. Ludzie zawsze mogą cię nie zaakceptować, ale to jest w porządku, o ile jesteś dobrym człowiekiem”. Kończy słowami: „Czuję, że nie do końca mam sens”, pytając, jaka była doskonale skonstruowana odpowiedź.
Windsor i ja rozkoszujemy się faktem, że bycie wypchniętym ze strefy komfortu jest często satysfakcjonującym doświadczeniem. "Tak! To naprawdę dobre dla ciebie i pozwala ci dowiedzieć się, kim jesteś jako osoba, poznając nowych ludzi” – mówi. „To, co najbardziej kocham w [modelingu], to to, że spotykasz ludzi, których możesz nigdy nie mieć szczęścia i przywileju spotkania. To wielka radość słuchać wielu różnych historii i to jest najlepsze — aspekt ludzki tego wszystkiego. To właśnie mamy robić jako ludzie. Mamy się ze sobą komunikować”.
To właśnie ta etyka pracy i entuzjazm dla branży doprowadziły Windsor do jej kolejnego ekscytującego projektu: współpracy z kultową marką luksusowego obuwia Pretty Ballerinas, która pojawiła się w tym miesiącu. Mniej więcej rok w trakcie tworzenia Amelia Windsor x Pretty Ballerinas to niezwykle urocza seria letnich butów inspirowanych wakacjami z dzieciństwa na Minorce, gdzie hiszpańska marka obuwnicza tworzy swoje wyroby od 1918 roku. Windsor, pod każdym względem, był mocno zaangażowany w linię od początku do końca, odwiedzając rodzinną fabrykę i jej 60 rzemieślników na Minorce i dążąc do tego, aby kolekcja była jak najbardziej zrównoważona, co zaowocowało wykorzystaniem bawełny organicznej i recyklingu podeszwy.
Wyposażone w naiwne ilustracje na sylwetkach przypominających lalki, baletki z wytłoczonym sercem, zabawne klapki i czółenka na niskim obcasie z nadrukiem ust osiągają czego Windsor naprawdę chciał od projektu, który miał „dawać ludziom radość, szczęście i poczucie bycia uwznioślonym”. byłem zaintrygowany zrozumieć, jak piękno tych czółenek pasowało do Windsor, samozwańczej chłopczycy, którą normalnie można znaleźć w workowatych dżinsach i koszulki. Wyjaśnia, że zakres podkreśla, że jest „prawdopodobnie trochę głupia i [nie] naprawdę ma styl”. „Każdego dnia noszę inny styl. To całkiem miłe móc po prostu obudzić się rano i zobaczyć, jaką postacią chciałbyś być tego dnia. W zależności od tego, czego potrzebujesz, twoje ubrania mogą dać ci różne mocne strony” – dodaje.
Podczas gdy Windsor wyraża siebie poprzez projektowanie, wciąż szkicuje swoją prawdziwą ścieżkę. „Po prostu płynę z prądem i patrzę, dokąd prowadzi mnie życie, i po prostu jestem nieustannie wdzięczna za wspaniałe możliwości i ludzi, których spotykam na swojej drodze” — mówi. „Myślę, że nie do końca zrozumiałem, kim jestem. Stale się rozwijamy. Nigdy nie jesteśmy jednością.
Wie jednak, że następny wielki plan obejmuje ubrudzenie sobie rąk. „To, o czym teraz czytam, to ogrodnictwo. absolutnie to kocham. Sam nie robię tego wystarczająco dużo — trochę pomagałem w ogrodnictwie, ale jestem oszustem ogrodnika, ponieważ nie robię tego wystarczająco dużo. Po prostu uwielbiam o tym czytać i staram się to robić tak często, jak tylko mogę” – mówi.
Nieco zdziwiony jej wyznaniem, zastanawiam się, dlaczego ogrodnictwo? „To cię tak uszczęśliwia. To dla ciebie takie dobre – mówi Windsor. „Cały czas jesteś na dworze. Gleba daje niesamowite bakterie, daje serotoninę. To sposób na poznanie różnych ludzi, jeśli zajmujesz się ogrodnictwem jako wolontariusz. Spotkałem kilku najmilszych ludzi, a jeśli odbywa się to w sposób zrównoważony, może to być wspaniała rzecz dla planety. Jest to więc sytuacja korzystna dla obu stron”. W rzeczywistości okazuje się, że to uziemiające hobby jest metaforą jej własnego życia. „To po prostu terapeutyczne i spokojne, a także sposób na zaakceptowanie faktu, że po prostu idziesz z porami roku. Jeśli coś nie działa w twoim ogrodzie, to znaczy: „Wszystko w porządku”. Spróbuję ponownie następnym razem”. Zdając sobie sprawę, że to po prostu część natury, że rzeczy mogą nie rosnąć lub coś może je zjeść, po prostu idź z tym i po prostu kontynuuj. Uczy płynąć z prądem” – mówi.
Spoglądam przez okno na umierające rośliny i zwracam się do Windsoru jako mojego nowego guru ogrodnictwa – mojego tysiącletniego Alana Titchmarsha, jeśli wolisz – i pytam ją, czy rozmawianie z roślinami może je wskrzesić. „Właściwie robię to trochę z moimi roślinami doniczkowymi” — przyznaje, dając mi znać, że nazywają się Geraldine i Esmerelda.
Gdy nasza pogawędka dobiega końca, nasz poprzedni plan wieczornego wyjścia polega na tym, że Windsor zgłasza się na ochotnika do pomocy przy moich roślinach. Od tej pani zawsze oczekuj nieoczekiwanego.
Amelia Windsor x Pretty Ballerinas jest teraz dostępne.